|
|
 |
Z pamiętnika Luli
Pierwsze dni
Lula szybko zapoznała się z otoczeniem. Jej ulubionym miejscem jest taras i tam ma swoje legowisko. Wprost uwielbia wylegiwać się na mięciutkiej owczej skórze. Po kilku dniach zapoznawania się z otoczeniem Lula wreszcie poczuła się pewnie. Rozrabia czasami a ulubioną jej rozrywką jest "walka" z owczą skórą, na której się wyleguje.
Gdy Pańcia krząta się po kuchni Lula siada i badawczo się jej przygląda. Lubi też jak wszyscy domownicy zasiadają na kanapie, kładzie się wtedy u kogoś na nogach i ucina sobie drzemkę.
W wolne majowe dni zabraliśmy Lulę na Kaszuby. To była jej pierwsza tak długa podróż. Pięciogodzinną jazdę samochodem zniosła świetnie, przesypiając drogę między siedzeniami. Oczywiście zrobiła furorę w jednym ze skansenów, po którym spacerowaliśmy. Zachowywała się bardzo odważnie i nie bała się ani samochodów ani głośnych dźwięków. Tylko tak się zmęczyła chodzeniem, że w pewnym momencie usiadła i nie chciała dalej maszerować. To bardzo znane zachowanie wśród mastifów...
Sierpień 2006
Od pierwszych dni Luli w naszym domu minęło już kilka miesięcy. W tym czasie urosła znacznie. Karma dla szczeniąt wyjątkowo jej nie smakuje, za to wprost uwielbia ogromniaste bubki Platona. Wyjada mu je z miski gdy tylko Pańcia spuści z niej wzrok.
Swoje miejsce, w którym śpi, ma na ganku. Duża buda z materiału, kocyk w psie ślady, i różowy piszczący jeżyk to jej ulubione przedmioty. Najbardziej lubi siadać na schodkach. Pupę sadza na schodku wyżej, a dwoma łapami opiera się niżej ...i obserwuje otoczenie. Lubi również taras na tyłach domu. Gramoli się tam na huśtawkę i często zapada tam w smaczny sen.
Lula w porównaniu do Platona to istny diabeł. Psocenie jest na porządku dziennym. Gdy tylko znajdzie jakieś plastikowe rzeczy - doniczki, szczotki itp. gryzie i rozrzuca je po całym podwórku. Zabawy z wodą i w wodzie to dla Luli raj. Wystarczy odkręcić wąż ogrodowy zjawia się natychmiast. W oczach zapalają się iskierki i Lula jak szalona łapie strumień wody. Trudno ją wtedy powstrzymać. Po zakończonej zabawie z wodą Lula nie traci sił. Bierze wąż w zęby i walczy dalej...

Lula - sierpień 2006
Wrzesień 2006
Lula rozpoczęła naukę w szkole dla psiaków. Z lekcji na lekcję jest coraz lepiej. Jej sprytnym planem dominacji nad Pańcią jest robienie wszystkiego tylko nie tego co Pańcia wymaga. Oczywiście początki są trudne.
Po przyjeździe na łąkę Lula wita przyjaźnie wszystkie psiaki uczestniczące w zajęciach. Robert - trener woła nas do kółka, zaczyna się...
...W połowie zajęć Lula przestaje szarpać się ze smyczą i zaczyna wykonywać komendy: siad, zostań, waruj. Po trzech godzinach nauki Pańcia ma chyba bardziej dosyć niż Lula... Obie padają ze zmęczenia, Pańcia na kanapie, Lula na swoim kocyku...
Pewnego dnia gdy Pańcia wróciła z pracy, Lula przywitała ją radośnie, stojąc na samym środku podjazdu. Przywitało ją również podwórko ? całe zasypane gąbką ze starych poduszek. Lula, w tym bałaganie, promieniała ze szczęścia że Pańcia nareszcie jest w domu.
|